Miłość, śmiech, zachwyt, smutek i gniew. Przedstawiające je emoji to rozszerzenie przycisku „lubię to”, który pozwala teraz na wyrażanie różnych uczuć wobec zamieszczanych na Facebooku postów. Zobacz reakcje użytkowników i marek na wprowadzenie nowej funkcji!

 

  • Facebook wprowadził nową funkcję – reakcje.
  • Użytkownicy przyjęli ją z dużym zainteresowaniem, tworząc zabawne komentarze.
  • Marki nawiązują do niej w swojej komunikacji na Facebooku.

 

Wszystko zaczęło się od tego, że sieć obiegła wieść o wprowadzaniu przez Facebooka przycisku „nie lubię”. “Na to czekaliśmy!” – mówili niektórzy. Bardzo szybko okazało się, że ta informacja jednak nie jest prawdziwa. Oficjalnie ogłoszono plany dodania funkcji reakcji, mającej pozwolić na wyrażanie za pomocą kilku emotikon swojego stanu emocjonalnego wywołanego danym postem. Nie znalazła się wśród nich opcja „nie lubię”.

Od dwóch dni nowa funkcja jest już dostępna dla wszystkich użytkowników Facebooka. Wniosła do serwisu powiew świeżości, choć nie wszystkim przypadła do gustu. Ogromne zainteresowanie, jakie wywołała, jest jednak kolejnym dowodem na to, że pogłoski o zbliżającej się śmierci Facebooka można spokojnie włożyć między bajki.

 

Dlaczego emoji?

Miłość, śmiech, zachwyt, smutek i gniew. To z ich pomocą będziemy się teraz porozumiewać. Emoji dają możliwość łatwego wyrażania emocji bez użycia słów. Przy pomocy dwóch kliknięć możesz zakomunikować, co czujesz w związku z danym postem. I przejść dalej do przewijania newsfeedu. Interakcja przy minimalnym wysiłku. Ekonomiczna komunikacja.

Celem wprowadzenia nowej funkcji było przede wszystkim umożliwienie użytkownikom adekwatnej reakcji wobec treści o niepokojącym, smutnym lub nawet tragicznym charakterze. Wiadomość o czyjejś śmierci lub jakimś problemie społecznym dla wielu osób jest interesującą i wartościową informacją, jednak kliknięcie pod nią “lubię to” budziło mieszane odczucia. Wprowadzone emoji dają szersze możliwości wyrażenia swoich uczuć wobec takiego posta.

 

Reakcje na reakcje

Nowa funkcja serwisu wzbudziła żywą reakcję użytkowników. Część z nich postanowiła podzielić się swoimi odczuciami, niektórzy w bardzo twórczy sposób, często opierając się na dowcipie i wykorzystując popularne memy.

Gif komentujący zmiany na Facebooku(źródło: giphy.com)

 

 

Użycie memu jako komentarz na wprowadzenie funkcji reakcji na Facebooku

(źródło: kwejk.pl)

 

Andrzej Rysuje reaguje na wprowadzenie emotikon na Facebooku

(źródło: wyborcza.pl)

 

 

Zmiany na Faceboku i co z tego wynika dla agencji social media

(źródło: facebook.com, profil prywatny)

 

 

Post komentujący wprowadzeni funkcji reakcji na Facebooku

(źródło: fanpage CK Dizajnerzy)

 

 

Alterntywna wersja reakcji - zareaguj kotem

(źródło: fanpage Rynn gotuje i rysuje)

 

 

Fanpage Rynn - alternatywna wersja reakcji na Facebooku

(źródło: fanpage Rynn gotuje i rysuje)

 

 

Alternatywne reakcje na Facebooku - wersja dla Polaków

(źródło: kwejk.pl)

 

 

Zmiany na Facebooku komentuje projektant plakatów na swoim fanpage'u

(źródło: fanpage 365posters)

 

 

Marki zaczynają już wykorzystywać reakcje Facebooka

W awangardzie social media znalazł się Chevrolet, który przygotował wideo From Like to Love, promujące nowy model Malibu, osadzając je w kontekście wprowadzenia tej funkcji.

 

(źródło: youtube.com)

 

W podobny sposób z tej okazji skorzystał Samsung. Na swoim fanpage’u marka zamieściła post, w którym przedstawia to, jak postrzega reakcję na premierę nowego telefonu Galaxy S7 edge.

 

Wykorzystanie reakcji na Facebooku w komunikacji marki

(źródło: fanpage Telefony Samsung)

 

Marka KitKat zaproponowała dodatkową reakcję nawiązującą do swojej komunikacji.

Reakcje - nowa funkcja Facebooka wykorzystana w poście na fanpage'u marki KitKat

(źródło: fanpage KitKat)

 

W ciekawy sposób reakcje wykorzystała także akcja społeczna Stop Depresji.

Reakcje na Facebooku pojawiają się nie tylko w postach na komercyjnyc profilach, ale także w komunikaci w social media akcji społecznych - tutaj przykład wpisu z fanpage'a Stop Depresji

(źródło: fanpage Stop Depresji)

 

 

Dlaczego Facebook nie wprowadził przycisku „nie lubię”?

Od dawna przycisk „lubię to” jest znakiem rozpoznawczym tego serwisu. Daje użytkownikom możliwość wyrażenia pozytywnego stosunku do zamieszczanych treści. Choć może ciężko w to uwierzyć osobom, które tego nie pamiętają, ale nie towarzyszy mu od samego początku – dodany został jako jedno z ulepszeń.

Wprowadzenie przycisku „nie lubię” zrodziłoby jednak zbyt wiele negatywnych interakcji, które z pewnością odbiłyby się niezbyt dobrze na relacjach pomiędzy korzystającymi z niego osobami. Wyobraź sobie, że wrzucasz jakiś post na swojej tablicy lub fanpage’u. Dostajesz kilka polubień. I kilkanaście „nie lubię”.

Szybko doprowadziłoby to do ograniczenia liczby publikowanych postów. A media społecznościowe żywią się treściami tworzonymi przez użytkowników – bez nich nie miałyby racji bytu. Napisanie negatywnego komentarza wymaga więcej wysiłku niż kliknięcie przycisku „nie lubię”. Z tego samego powodu na naszych profilach pojawia się więcej polubień niż pozytywnych komentarzy. Gdyby każdy przed publikacją czegoś na Facebooku zastanawiał się nad tym, czy nie wywoła to negatywnej oceny, ilość zamieszczanej treści spadłaby drastycznie. A to pierwszy krok do śmierci serwisu. Dlatego Facebook nie zdecydował się na wprowadzenie przycisku „nie lubię”. I raczej nigdy tego nie zrobi.

 

A co Ty sądzisz o tej funkcji? Zareaguj w komentarzu! ;) Lub zapisz się do newslettera i otrzymuj powiadomienia o kolejnych nowościach ze świata social media!

Zobacz również

Social media

twitteryoutube